Marcin Knoppek

Time of Crows

Recenzja: „Kopiec” Z. Bishop i H.P. Lovecrafta

„Kopiec” wydawnictwa C&T to zbiór trzech opowiadań stanowiących owoc współpracy samego H.P. Lovecrafta i nieznanej szerokiemu gronu czytelników literatury grozy Zealii Bishop. Oczywiście nie jest tak, że zasiedli oni przy jednym biurku i wspólnymi siłami stworzyli trzy opowieści grozy, które w równym stopniu zawdzięczamy obojgu autorom. W istocie jedynie rdzeń tych tekstów należy przypisać Bishop, która własne, pierwotne wersje opowiadań oddała do korekty Lovecraftowi. Korekta to jednak stanowczo za mało dosadne słowo, mając na uwadze zmiany, jakie do zebranych w „Kopcu” utworów literackich wprowadził mistrz weird fiction. Myślę, że odpowiedniejszym terminem byłaby tu „przebudowa”. I tak Bishop w pewnym sensie straciła swoje teksty, bo ich faktycznym autorem widmo jest Lovecraft. To jego styl wyczuwamy, czytając każde z opowiadań, a ważne dla fabuły elementy jego słynnej mitologii sprawiają, że recenzowany zbiór spójnie wpisuje się w kanon literacki poświęcony Cthulhu i innym Przedwiecznym.

Wspólnym mianownikiem wszystkich trzech opowiadań jest klamrowa struktura oraz dychotomiczny podział akcji. Początek i koniec tekstów stanowi mianowicie fabuła „współczesna”, w której główny bohater w pewnym sensie obcuje z konsekwencjami mrocznych wydarzeń sprzed lat, natomiast środek za każdym razem zarezerwowany jest na retrospektywną opowieść stanowiącą odrębną całość fabularną, z niezależną narracją i własnymi bohaterami.

Pierwszy tekst, „Klątwa Yiga”, stanowi najkrótszy, ale też być może najbardziej reprezentatywny utwór w zbiorze. Z tytułowym „Kopcem” wiąże go przede wszystkim wątek indiański, jednak z tych dwóch tekstów to „Klątwa Yiga” ani nie nuży, ani nie męczy. Jest przede wszystkim dobrze napisany, nie przegadany, a tajemnica uwięzionej postaci, którą czytelnik poznaje już na samym początku, towarzyszy mu do ostatniej strony.

Z kolei tytułowy „Kopiec”, drugie i najdłuższe opowiadanie w zbiorze, byłoby być może zarazem najlepszym, gdyby nie niemiłosiernie dłużąca się historia pewnego Hiszpana, którą główny bohater odkrywa, czytając odnaleziony na budzącym grozę kopcu manuskrypt. Opowieść ta bardzo nieumiejętnie snuta jest wokół gatunku horroru, chociaż prędzej usatysfakcjonowałaby fanów klasycznego fantasy bądź science fiction. Wszystko, co ciekawe, jest tu „zbyt straszne, aby o tym pisać”, więc czytelnik może sobie co najwyżej dopowiedzieć nastrój grozy, którego w trakcie rozciągniętej na kilkadziesiąt stron opowieści nie czuć wcale. Oddać należy za to fabule „współczesnej”, że obfituje w niepokojące, niewytłumaczalne zjawiska, jakże charakterystyczne dla literatury weird fiction.

Żałuję jednak, że to „Kopiec”, a nie „Klątwa Yiga”, jak to miało miejsce w przypadku oryginalnego wydania „The Curse of Yig” z 1953 r., dał tytuł dla recenzowanej książki. Wątek Yiga albo węży, których Yig jest boskim patronem, występuje we wszystkich tekstach w zbiorze, dlatego „Klątwa Yiga” byłaby po prostu bardziej adekwatnym tytułem całości, odnoszącym się przy okazji do bardziej reprezentatywnego utworu literackiego.

Moim osobistym faworytem w zbiorze nie jest jednak ani „Klątwa Yiga”, ani „Kopiec”, lecz „Sploty meduzy”. Wieńczące książkę opowiadanie to horror rodem z literatury Edgara Allana Poe, w której piękna kobieta, posiadająca przerażający sekret, doprowadza do zguby swojego męża, teścia i przyjaciela. Oba wymiary fabuły – współczesny i retrospektywny – intrygują, straszą i wciągają niczym wąż połykający ofiarę.

W ostatecznym rozrachunku jestem lekturą ukontentowany. Fani Lovecrafta na pewno również nie odczują po skończeniu książki zawodu, ale jeżeli ktoś pragnie dopiero poznać świat mitologii Cthulhu, to sugeruję zacząć od bardziej znanych dzieł poświęconych tej tematyce. Tu bowiem, chociaż Wielcy Przedwieczni są wzmiankowani, nie uświadczymy macek Cthulhu, a co najwyżej wijące się ogony węży.

Kończąc krótko wywód, „Kopiec” polecam jako zbiór, natomiast ostrzegam przed środkowym opowiadaniem – kryjącym się wszak pod tym samym tytułem.

1 Comment

  1. Dobry przykład oby tak dalej.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

© 2017 Marcin Knoppek

Theme by Anders NorenUp ↑